niedziela, 31 maja 2015

Powrót do podstaw - kredki i farby

W przedszkolu nie byłam fanką mieszania kolorów. Im bardziej wszystko było oddzielone i mieściło się w konturach tym większe było moje uznanie.

Czasy się zmieniają.
Dojrzałam do mieszania kolorów. Ba, nawet wolę akwarele od plakatówek ;) Oglądając masę prac, które swój wdzięk zawdzięczały głównie akwarelom lub distressom (tak, tak, nimi też się przepięknie maluje) pozazdrościłam talentu i zaczęłam próbować własnych sił.

W myśl zasady "wszystko co piękne rodzi się w bólach" zaczęłam próbować. I choć miałam z tego mnóstwo zabawy to owszem - rozmazanie konturów było nieco bolesne ;)


"Koci folk" ;)
tekturka pierwszy raz przeze mnie potraktowana plakatówkami



do pracy wykorzystałam:
- tekturkę prawdopodobnie z wycinanka.net
- arkusz folkowy od GoScrap.pl
- plakatówki, wygrzebane z odmętów szafki w rodzinnym domu, pamiętają jeszcze czasy podstawówki chyba

"sowa"
Na drugi ogień poszły akwarele - w formie kredek, ale z zastosowaniem na mokro i sucho.



w pracy użyłam:
- arkusz z Galerii Papieru - kapuśniak pomarańczowy
- stempel Santoro Gorjuss - "the owl"
- zawieszka sowa miedziana od Craftmania.pl
- wstążeczka zapewne zakupiona w pasmanterii (była częścią prezentu)
* tutorial na wiązanie kokardek:  https://www.youtube.com/watch?v=Tqyam6orCQA

czwartek, 28 maja 2015

powrót do przeszłości, część I

Boxy ślubne się robią, dojrzewają. Papierowe kwiatki powoli nabierają kolorów i kształtów... W tym twórczym międzyczasie odkopałam trochę wspomnień.
Zawsze miło wraca mi się do projektu, który wykonałam jesienią 2013 roku z wykorzystaniem suszonych liści. Całość starałam się utrzymać w jesiennym, leśnym klimacie. Oczywiście w chwili obecnej naniosłabym pewne techniczne i kosmetyczne poprawki, ale cały zamysł nadal pozostaje mi bardzo bliski i chętnie go jeszcze kiedyś powtórzę :)



Wykorzystanie suszonych liści tak bardzo mi się spodobało, że tamtej jesieni powstała jeszcze druga kartka. W tej chwili aż się prosi o postarzenie brzegów... ale nadal mam do niej spory sentyment :)


niedziela, 24 maja 2015

.:: Dzień Mamy ::.

Projekt w którym wykorzystałam ręcznie robione różyczki. Jeszcze miesiąc temu by mi przez myśl nie przeszło, że będę sama dłubać takie cudeńka :) zainspirowała mnie Kasia Grusza, zwana również ScrapKate. Tutorial na różyczki znajdziecie tutaj: www.youtube.com/watch?v=ZGfVcGngXl8, ale gorąco polecam obejrzeć również resztę filmików :)



Ponieważ nie dysponuję (jeszcze :D) Distressami postanowiłam kwiatki pomalować akwarelami.

Kartka miała zawierać motyw klucza. Na okładce znalazła się więc dziurka od klucza.


... a na odwrocie doczepiona została zawieszka z kluczykiem.


Do projektu wykorzystałam:
- digi stempelek "dla ciebie kochana mamo" od
www.novinka-digi.blogspot.com/search/label/Dzie%C5%84%20Matki

- zawieszka klucz "cesarski" od ScrapBerry's 
- stempel dziurka od klucza od Drychy (http://www.drycha.com/)
- kwiatki papierowe własnej roboty, z pomocą tutoriala Scrapkate - https://www.youtube.com/watch?v=ZGfVcGngXl8

- motylki z dziurkacza
- ponownie niezawodne arkusze z Crelando :) 

sobota, 23 maja 2015

.:: ślubny exploding box ::.

Moje pierwsze dzieło wykonane w tej formie :) biorąc to pod uwagę nie ukrywam, że jestem nawet zadowolona. Oczywiście w głowie świtają mi już poprawki na kolejne takie projekty.

Ponieważ nie miałam wcześniej przyjemności z tą formą korzystałam z tutorialu, który znajdziecie tutaj:  http://zuzuchanna.blogspot.com/2014/08/instrukcja-jak-zrobic-exploding-box-cz1.html - okazał się bardzo pomocny :) Wymiary do skorygowania dowolnie w zależności od potrzeby.



W związku z tym, że sama powoli przygotowuję się do ślubu wiedziałam czego nie może zabraknąć w boxie na taką okazję - miejsce na gotówkę musiało pojawić się obowiązkowo ;)





Torcik - gwóźdź programu w moim boxie - również był moim pierwszym w życiu :) nie ukrywam, że obawiałam się wyczerpania mojej cierpliwości podczas sklejania, ale także w tym wypadku gorąco polecam wszystkim początkującym tutorial: http://uhkgallery-inspiracje.blogspot.com/2014/08/kurs-na-tort.html - dla mnie najlepsza i najbardziej przejrzysta forma :) Prawda, że po obejrzeniu wszystko wydaje się takie proste? :D

W pracy wykorzystałam:
- arkusz z kolekcji House of Roses, Lemoncraft oraz arkusze z tagami z tej samej kolekcji
- tapeta ozdobna, zakupiona w Paperconcept
- papierowe kwiaty polne Prima burgund
- papierowe różyczki Prima szare - część na potrzeby projektu przefarbowałam mgiełką Ayeeda w kolorze pearl scarlet
tekturki:
- serce - producent Scrapiniec
- "w dniu ślubu" - producent Craty Moly
- ramka z dziką różą od wycinanka

- baza do tortu to jeden z arkuszy z bloków kolorowych firmy Crelando (dostępne w sklepach Lidl)
- ozdobne cyrkonie na torcie producenta Paula, zakupione w lokalnym sklepie papierniczym

Dawno, daaawno temu...

...w roku 2012 zrobiłam swoją pierwszą kartkę. Byłam z niej niesłychanie dumna i nie mogłam się na nią napatrzeć. Z uczuciem rozłąki pakowałam ją do koperty, żeby wysłać do swojej siostry.... Jak się później okazało był to moment historyczny w życiu moim i mojego portfela - wszystkie scrapoholiczki z pewnością doskonale wiedzą co mam na myśli.

Pierwsze wypociny, kwiecień 2012

Cała przygoda nie rozpoczęłaby się (a z pewnością nie w tamtym momencie) gdyby nie osoba zwana Rudą, tudzież Justyną. Na Justynę natknęłam się całkiem przypadkiem przeglądając Facebooka. Kiedyś napotykałam ją regularnie i przypadkowo na szkolnym korytarzu, czasami w szkolnej kultowej szatni. Z widzenia była mi dobrze znana. Jak się po latach okazało Justyna tworzy cuda i cudeńka, które można obejrzeć tu: http://ruda-wykleja.blogspot.com .

Zawsze miałam słabość do ręcznie robionych drobiazgów. Pocztówki i kartki to znak przeszłości, który na każde święta starałam się wysyłać do rodziny. Szczególną miłość do pamiątek z duszą podziela również moja siostra, której postanowiłam sprezentować kartkę od Justyny. Później kolejną. Później siostra również poprosiła o zamówienie na pewną okazję... i tak w moim wtedy bezrobotnym móżdżku zaświtał bardzo głupiutki pomysł. Zaczęłam przeglądać sklepy z papierami. Wówczas wydawało mi się, że papier, nożyczki i klej to zupełnie wszystko czego potrzebuję do szczęścia :) Kilka podstawowych rad udzieliła mi Ruda i zaczęłam wycinać, kleić i cieszyć się jak dziecko :)